Katastrofa wisi w powietrzu

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Jeszcze nie tak dawno za kwotę 100 tys. zł można było kupić własne mieszkanie, dziś to suma tak niewielka, że ledwo wystarczy na wkład własny. Równie drogi pozostaje najem mieszkania. Polski rynek, podobnie jak inne europejskie, szuka więc alternatywy.COVID-19 to wirus, który postawił pod znakiem zapytania nie tylko nasze plany urlopowe, ale również życiowe. Jak pokazują statystyki BIK, ilość wniosków o kredyt na zakup wymarzonego mieszkania spadła blisko o połowę. Słabo również jest z ich przyznawalnością, ponieważ banki zaostrzyły kryteria przyznawania pożyczek. W rezultacie, własne cztery kąty stają się trudnym do zrealizowania marzeniem. Co wobec tego mogą zrobić osoby, które chcą zmienić adres?Katastrofa wisi w powietrzu Ekonomiści ostrzegają, że skutki COVID-19 będą dramatyczne. Ucierpi zarówno rozpędzona Azja, która nie osiągnie wzrostu gospodarczego po raz pierwszy od 60 lat oraz gospodarki USA i Europy, które odnotują spadek o 6% do 8%. Nie pozostanie to bez wpływu na zatrudnienie, eksperci z International Labour Organisation szacują, że globalna utrata miejsc pracy wyniesie ponad 200 mln. To wszystko oznacza tylko jedno, katastrofa ekonomiczna wisi w powietrzu.– Zablokowanie i częściowe zamknięcie gospodarki miało kluczowe znaczenie dla powstrzymania pandemii i co za tym idzie, ratowania życia. Jednak to, co jest dobre dla zdrowia człowieka, działa morderczo na gospodarkę. Specjaliści z Międzynarodowego Funduszu Walutowego oczekują, że światowa gospodarka skurczy się w tym roku o 3%. Istnieje realne zagrożenie, że przed nami kolejny wielki kryzys finansowy – zauważa Marta Telenda z firmy Colivia, poznańskiego startup z branży nieruchomości, który specjalizuje się w co-livingu.Nieufny jak bankKażdy wielki kryzys ekonomiczny ma swoje przyczyny i nie bierze się z przypadku. Nie inaczej jest tym razem. Na skutek globalnego lockdownu, stabilność krajowej i globalnej gospodarki zostały zagrożone. Ryzyko to coś, czego banki wystrzegają się, jak ognia, dlatego instytucje finansowe szybko zareagowały, zaostrzając politykę kredytową. – Ostatnia kwartalna ankieta NBP pokazała, że banki zaczynają się obawiać o wypłacalność swoich klientów, stąd ograniczają możliwość otrzymania kredytu mieszkaniowego. – zauważa Bartosz Kuczewski, członek komisji stałej w Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz Dyrektor Strategii i Rozwoju Biznesu w firmie ePortfel24.pl.Ekspert zwraca uwagę na to, że: – Obserwujemy bardzo niekorzystną sytuację na rynku kredytów hipotecznych. Po pierwsze od lat ceny nieruchomości rosną. Według GUS pomiędzy 2005 a 2020 średnia cena za metr kwadratowy podskoczyła o ponad 80%. Po drugie zmieniły się kryteria dotyczące wkładu własnego, który od trzech lat wynosi 20% z możliwością obniżenia tej wartości o połowę, jeżeli klient wykupi ubezpieczenie niskiego wkładu. Jednak na skutek pandemii, banki tak zmieniły swoją ofertę, że dopiero od 30% możemy mówić o atrakcyjnej cenowo ofercie. Ponadto na skutek zmian ustawodawczych wprowadzonych w wyniku pandemii oraz drastycznego obniżenia stóp procentowych coraz ciężej można w ogóle uzyskać kredyt mieszkaniowy, ponieważ banki zostały zmuszone do zaostrzenia polityki związanej z ryzykiem kredytowym.Jakkolwiek to brzmi radzę pytać, pytać i jeszcze raz pytać. Dobry doradca jest dziś na wagę złota i zawsze znajdzie rozwiązanie dla Panstwa 😉